sobota, 14 lutego 2009

Domowym Sposobem: Stolik do gry

 Stolik. Coś, bez czego ciężko mi się prowadzi. Zapewne z lenistwa, być może z przyzwyczajenia. Nie zmienia to jednak faktu, że nie tylko ja lubię korzystać z tego jakże użytecznego mebla podczas gry. Dzięki stolikowi mam gdzie położyć notatki, podręczniki, żarcie. 

 Jednak może się zdarzyć, że stolik, do którego jesteśmy przyzwyczajeni zniknie (nie ukrywam, że ten tekst pisany jest raczej dla osób w moim wieku, które grają we własnych pokojach i mając niezbyt dużo miejsca stolik lub ławę pożyczali do tej pory z innej części mieszkania lub domu). W moim przypadku tak właśnie się stało. Rodzice wymienili meble i to, co kupili zamiast ławy nie zmieściłoby się w drzwiach do mojego pokoju. W związku z tym postanowiłem kupić sobie składany stolik.

 Ale z tym też był problem. W większości sklepów, które odwiedziłem żadnych stolików nie było. W innych nie było składanych. W kolejnych składane były nieodpowiednich rozmiarów i nieodpowiedniej wysokości. Poza tym, były drogie jak na moją kieszeń (najtańszy składany kosztował 150 zł, a taki, który był odpowiednio duży chociaż nie składany kosztował około 400zł). Doszedłem więc do wniosku, że postaram się sam zrobić sobie stolik. I podzielę się wnioskami. Pomimo, że metoda nie jest zbyt odkrywcza, to może komuś pomóc.

 Otóż w zasadzie potrzebne są nam dwie rzeczy. Blat i „nogi”, czy inna podstawa. Najdroższą rzeczą jest blat. Element ten kupić można w każdym sklepie ogrodniczo-budowlanym. Wystarczy płyta ze sklejki o odpowiednim rozmiarze (według mnie 130X 70 centymetrów sprawdzi się doskonale). Jeśli znajdziecie płytę, ale będzie ona za duża, któryś z pracowników sklepu powinien móc ją przyciąć. Za „blat” o wymienionych wyżej rozmiarach zapłaciłem około 45 złotych. Na „nogi” wystarczy duże tekturowe pudło z przykrywką, które można również dostać w niemal każdym sklepie z meblami. Jedno takie pudełko nie powinno kosztować więcej niż 5 zł. Całość jest dość stabilna, no i co najważniejsze, dość łatwo to schować.

 Przetestowałem stolik kładąc na nim podręczniki, figurki, battlegrid i inne akcesoria. Trochę się bałem, że pudełko się zapadnie, okazało się jednak, że jest solidniejsze niż myślałem. Dzięki temu pomysłowi za dość niewielką kwotę mam „mebel”, bez którego moi gracze nie wyobrażają sobie sesji. Co prawda położenie na nim szklanek nie byłoby bezpieczne, ale od czego mam biurko?

1 komentarz:

Krzemien pisze...

Tyż tak kiedyś robiliśmy. Z czasem zamieniliśmy karton pod blatem(płyta pilśniowa) na przykręcane metalowe nogi zrobione ze wsporników, do kupienia w sklepach z artykułami metalowymi. Też przycinają to na długość, mocuje się śróbkami.